INKARNACJA – recenzja Fidela

Ciężko odtworzyć tok rozumowania scenarzysty „Inkarnacji”. Jeszcze ciężej zrozumieć, jak do tak kiepskiego i przekombinowanego filmu dało skompletować się całkiem porządną obsadę. Nie wydaje mi się, żeby Moore, Conroy, czy Meyers przymierali głodem i musieli chwytać się wszystkiego, co proponują. Bajońskimi sumami też ich raczej nie kuszono, ponieważ budżet…

Comments are closed.