Archive for Maj, 2011

TOŻSAMOŚĆ – recenzja Crasha

Film opowiedziany jest elegancko (bez szybkiego montażu, dzięki czemu wyraźnie widać nie tylko sceny akcji, ale i sam Berlin) i klarownie, choć ma kilka scen i zwrotów akcji, które są lekko przesadzone. Jest to drugorzędny przytyk, gdyż na czas seansu widz daje się porwać historii i nie ma czasu na rozważanie absurdów scenariusza. Poza tym „Tożsamość” ma niezłe tempo…

KIEDY HOUSE PRZESKOCZYŁ REKINA? – artykuł Ciuńka

Najpierw ustalmy o co chodzi w tytule, bo ten idiom nie musi być zrozumiały dla wszystkich. „Jumping the shark” oznacza taki moment w cyklu życia serialu, po którym scenarzyści nie pokażą już nic lepszego, zaczną kopiować samych siebie, a scenariusze coraz częściej mogą (i będą) uciekać w, wydawało by się, absurdalnych kierunkach, nijak mających się do początkowych założeń serii, osobowości postaci itd. Określenie wzięło się z serialu Happy Days…

KOD NIEŚMIERTELNOŚCI – recenzja Mauej

Jakiś czas temu, za sprawą Christophera Nolana, mieliśmy możliwość obcowania z blockbusterem doskonałym. „Incepcja” stała się ucieleśnieniem idealnego filmu akcji: inteligentnego, sprawnie poprowadzonego, znakomicie wyważonego. „Source Code” Duncana Jonesa natomiast, może posłużyć za doskonały przykład jak akcyjniak-blockbuster… wyglądać nie powinien.
Już sam trailer do „Kodu nieśmiertelności” nie wzbudzał zaufania…

KSIĄŻKA: FILMOWANIE W 3D – recenzja Gigacza

Przewodnik po meandrach realizacji filmowej w technologii 3D w jej współczesnym kształcie. Stanowi punkt wyjścia dla doświadczonych twórców i realizatorów filmowych, którzy pragną poszerzyć swoją wiedzę o elementy niezbędne do poruszania się w technologii, która cieszy się rosnącym zainteresowaniem branży filmowej i zdobywa coraz większe uznanie wśród widzów.

KOD NIEŚMIERTELNOŚCI – recenzja Anny Dranikowskiej

Duncan Jones „Kodem nieśmiertelności” podnosi swoją wartość na rynku filmowym i potwierdza przynależność do elitarnej grupy autorów kina.
Jego nowy film zaczyna się od „trzęsienia ziemi”: kapitan Colter Stevens (Jake Gyllenhaal) budzi się w pociągu. Nie wie skąd się tam wziął, nie rozpoznaje siebie w lustrze, a dziewczyna siedząca naprzeciwko traktuje go jak swojego przyjaciela Seana. Zanim uda się cokolwiek wyjaśnić pociąg wybucha. Dla wszystkich, którzy nie widzieli trailerów ani reklam pierwsza sekwencja będzie naprawdę piorunująca.

DEATH NOTE – recenzja Anielskiego Pyłu

Anime „Death Note”, za sprawą emisji na kanale AXN, zyskało w Polsce status pozycji kultowej. Krucjata japońskiego licealisty przeciw światowej przestępczości za pomocą notatnika Boga Śmierci oraz podążający jego tropem ekscentryczny detektyw, zdążyły zapisać się już złotymi literami w historii anime, mimo zaledwie pięciu lat od premiery serialu. Jak wokół każdej pozycji, która cieszy się ogromną popularnością, tak i w przypadku „Notatnika Śmierci” nie zabrakło głosów „sprzeciwu”. Antypatyczny protagonista, dziury logiczne oraz rozczarowująca ostatnia prosta, to według wielu widzów…

MUZYKA FILMOWA – nowe recenzje ścieżek dźwiękowych

ADJUSTMENT BUREAU, THE – recenzja Mefisto
INGLOURIOUS BASTERDS – recenzja Buriala
FABULOUS BAKER BOYS, THE – recenzja Mefisto

BEZ SMYCZY – recenzja Duxa

Bracia Farrelly znani są z komedii nieszczególnie wysmakowanych, opartych w większości na dosadnym i bardzo śmiałym humorze średnich bądź niskich lotów, orbitującym często poniżej pasa i wokół zabawnych rzeczy z tym związanych. Do historii kina rozrywkowego weszły takie motywy, jak „nażelowane” włosy Cameron Diaz, przycięty w rozporku nabiał Bena Stillera, walący megakupę Jeff Daniels, czy porównanie grillowanych kiełbas do wielkości penisów „synów” Jima Carreya. Nieważne, że często było obleśnie, nieważne, że prostacko, ważne, że przy okazji było zabawnie. Głupio, ale zabawnie. Niestety…

THOR – recenzja Ciuńka

Nigdy nie darzyłem Thora ze stajni Marvela szczególnym uznaniem. Było to uprzedzenie raczej irracjonalne, bo tak naprawdę nie czytałem ani jednego komiksu, w którym byłby głównym bohaterem, ale już sama idea umieszczenia Nordyckiego boga piorunów z całym Asgardem w tym samym uniwersum, co śmigającego po Nowym Jorku Spider-Mana czy Fantastyczną Czwórkę wydawała mi się zawsze niezbyt trafiona. Warto jednak wspomnieć, że Stan Lee i Jack Kirby w pewnym sensie nie mieli wyjścia, bo w publikacjach konkurencyjnego DC Comics Herkules panoszył się już od dwudziestu lat…

PUZZLE – recenzja gościnna

Jubileusz 50 lat życia kury domowej należy uczcić. W końcu należy się jej: tyle lat wiernej służby, zawsze na posterunku, zawsze czujna i gotowa, niech raz poczuje, że jest ważna. Niech ugotuje dobry obiad, pieczony kurczak to jej specjalność, a na deser niech zdmuchnie sobie symboliczne świeczki na upieczonym przez nią własnoręcznie torcie. Mniam! I koniecznie, niech nie zapomni w tym czasie pomyśleć o jakimś marzeniu…