MR. NOBODY – recenzja Anny Dranikowskiej
O tym, że Dormael rzeczywiście stracił poczucie czasu świadczy nie tylko nadzwyczajna długość filmu – prawie dwie i pół godziny, ale także nader nieśpieszne tempo narracji, powolne ujęcia, częste zbliżenia na twarze uroczych Toby’ego Regbo i Jareda Leto, którzy zdobywają publiczność, zwłaszcza jej żeńską część szturmem. I tak mija pierwsza godzina, a po zauroczeniu nie zostaje….