SOLISTA – recenzja Godziny_zero
Na początku przywoływałam tytuły filmów, m.in. „Rain Man” Barriego Levinsona. Różnica między nimi a „Solistą” jest taka, że tutaj ta przemiana pod wpływem zawiązanej przyjaźni zupełnie nie przekonuje. Im dłużej się film ogląda, tym bardziej ma się wrażenie, że perypetie tych dwóch mężczyzn stanowią tylko tło dla pięknej muzyki i kolejnej porcji wzruszeń…